Czy to jest mysz dla graczy?
Natec Dragon

Natec Dragon przybył do nas zapakowany w całkiem duże, tekturowe podło. Mysz jednak znajduje się w przeźroczystym blisterze, dzięki czemu potencjalny klient dokładnie widzi co kupuje, a na dodatek może przyłożyć swoją dłoń, żeby sprawdzić jak gryzoń w niej leży. Na pudełku umieszczono oczywiście logo producenta, informację o długości gwarancji (24 miesiące), krótki opis urządzenia oraz kilka zdjęć, które prezentują myszkę z bliska.

Po otwarciu pudełka oprócz tytułowej myszki znajdziemy: trzy ciężarki do regulacji obciążenia (10, 15 i 20g), instrukcję obsługi w języku polskim oraz płytę ze sterownikami. Mówiąc krótko, mamy wszystko czego nam potrzeba do szczęścia.

Przejdźmy do samej myszki. Natec Dragon prezentuje się bardzo... hmm… agresywnie. Nie jest to produkt bardzo elegancki, jest zrobiony w specyficznym stylu, który powinien odpowiadać graczom. Obudowę myszki wykonano z kilku różnych materiałów. Korpus, czyli miejsce gdzie nie leżą nasze palce, lecz pozostała część dłoni jest wykonana ze śliskiego plastiku (jest też inna wersja kolorystyczna). Przypomina ona nam ciało tytułowego smoka, łuski na jego ciele, które zawsze było bardzo twarde i trudne do zniszczenia. Prawy i lewy klawisz myszy oraz jej boki (na nich spoczywa kciuk i palec najmniejszy) są wykonane z materiału, który jest już dużo bardziej matowy. Rolka została oczywiście wykonana z gumy, na której wykonano nacięcia, żeby podczas przewijania palcem środkowym mieć jak największą kontrolę.

Kabel ma długość dokładnie 193cm, czyli całkiem przyzwoicie. Jest zakończony wtyczką USB (tryb 2.0 FULL SPEED). Mysz jest wyprofilowana dla osób praworęcznych, jednak jest to zrobione troszkę bez pomysłu. Chodzi mi o symetrię myszy, która tutaj jest oczywista, a wyprofilowanie polega jedynie na umieszczeniu klawiszy bocznych z lewej strony.

Oba główne przyciski są pokaźnych rozmiarów. Palce spoczywają na nich wygodnie, a kliknięcia są całkiem ciche. Nie trzeba używać zbyt dużej siły, jest ona moim zdaniem dobrana idealnie, ponieważ delikatny ruch nie powoduje przypadkowego wciśnięcia klawiszy. Głośność kliku jest średnia, osobiście pracuję na myszce Logitech G9 i odgłos jest zupełnie inny, może to kwestia wyrobienia klawiszy, jednak za głośno nie jest.

Rolka o której już wspomniałem wcześniej pełni rolę dodatkowego klawisza, jednak nie można jej przechylać na boki. Pewnie gracz pomyślą sobie „dzięki Bogu”, sam również uważam, że to zbędny dodatek i wcale nie zwiększa funkcjonalności. Często zamiast wcisnąć rolkę wykonywało się przechylenie, czyli zamiast wyrzucić granat zmienialiśmy broń… Rolka wciska się niestety bardzo głośno, jednak z tej funkcji korzystamy dużo rzadziej niż z pozostałych przycisków. Na samym szczycie myszki umieszczono czarne, strzałkowate przyciski, które standardowo służą do zmiany rozdzielczości sensora myszy „w locie”.

Pisząc o zastosowanych materiałach do wykonania „Smoka” wspomniałem o jego lewym boku, które jest zarazem zagłębieniem na kciuk. Nad nim umieszczono dwa połyskujące klawisze boczne. Korzysta się z nich dosyć wygodnie, chociaż dla mnie osobiście wystarczyłby tutaj jeden klawisz, ponieważ aby wcisnąć tylny potrzeba lekkiej gimnastyki.

Po otwarciu pudełka oprócz tytułowej myszki znajdziemy: trzy ciężarki do regulacji obciążenia (10, 15 i 20g), instrukcję obsługi w języku polskim oraz płytę ze sterownikami. Mówiąc krótko, mamy wszystko czego nam potrzeba do szczęścia.

Przejdźmy do samej myszki. Natec Dragon prezentuje się bardzo... hmm… agresywnie. Nie jest to produkt bardzo elegancki, jest zrobiony w specyficznym stylu, który powinien odpowiadać graczom. Obudowę myszki wykonano z kilku różnych materiałów. Korpus, czyli miejsce gdzie nie leżą nasze palce, lecz pozostała część dłoni jest wykonana ze śliskiego plastiku (jest też inna wersja kolorystyczna). Przypomina ona nam ciało tytułowego smoka, łuski na jego ciele, które zawsze było bardzo twarde i trudne do zniszczenia. Prawy i lewy klawisz myszy oraz jej boki (na nich spoczywa kciuk i palec najmniejszy) są wykonane z materiału, który jest już dużo bardziej matowy. Rolka została oczywiście wykonana z gumy, na której wykonano nacięcia, żeby podczas przewijania palcem środkowym mieć jak największą kontrolę.
Kabel ma długość dokładnie 193cm, czyli całkiem przyzwoicie. Jest zakończony wtyczką USB (tryb 2.0 FULL SPEED). Mysz jest wyprofilowana dla osób praworęcznych, jednak jest to zrobione troszkę bez pomysłu. Chodzi mi o symetrię myszy, która tutaj jest oczywista, a wyprofilowanie polega jedynie na umieszczeniu klawiszy bocznych z lewej strony.
Oba główne przyciski są pokaźnych rozmiarów. Palce spoczywają na nich wygodnie, a kliknięcia są całkiem ciche. Nie trzeba używać zbyt dużej siły, jest ona moim zdaniem dobrana idealnie, ponieważ delikatny ruch nie powoduje przypadkowego wciśnięcia klawiszy. Głośność kliku jest średnia, osobiście pracuję na myszce Logitech G9 i odgłos jest zupełnie inny, może to kwestia wyrobienia klawiszy, jednak za głośno nie jest.
Rolka o której już wspomniałem wcześniej pełni rolę dodatkowego klawisza, jednak nie można jej przechylać na boki. Pewnie gracz pomyślą sobie „dzięki Bogu”, sam również uważam, że to zbędny dodatek i wcale nie zwiększa funkcjonalności. Często zamiast wcisnąć rolkę wykonywało się przechylenie, czyli zamiast wyrzucić granat zmienialiśmy broń… Rolka wciska się niestety bardzo głośno, jednak z tej funkcji korzystamy dużo rzadziej niż z pozostałych przycisków. Na samym szczycie myszki umieszczono czarne, strzałkowate przyciski, które standardowo służą do zmiany rozdzielczości sensora myszy „w locie”.
Pisząc o zastosowanych materiałach do wykonania „Smoka” wspomniałem o jego lewym boku, które jest zarazem zagłębieniem na kciuk. Nad nim umieszczono dwa połyskujące klawisze boczne. Korzysta się z nich dosyć wygodnie, chociaż dla mnie osobiście wystarczyłby tutaj jeden klawisz, ponieważ aby wcisnąć tylny potrzeba lekkiej gimnastyki.
Warto przeczytać:
Do góry
Konkursy
Wszystkie konkursy zakończone. Zapraszamy wkrótce.
-
Konkurs świąteczny 2020
Po raz kolejny przygotowaliśmy dla Was Świąteczny Konkurs, w którym możecie wygrać bardzo atrakcyjne nagrody. Aby wziąć udział w...
-
10 urodziny vortalu!
Tak, już dziesięć lat jesteśmy z Wami! Z okazji naszej rocznicy przygotowaliśmy razem z naszymi partnerami dla Was kolejny konkurs z...
Komentarze