» załóż konto» przypomnij hasło

Logitech MX Master 4 – recenzja myszki

Autor: Wiesław Truszkowski | Data: 2026-10-27 19:48:07

A A A | Wejść na stronę 909 | Komentarzy 0

Logitech MX Master 4 – recenzja myszki

Po latach oczekiwania Logitech MX Master 4 wreszcie trafia na rynek. Poprzednie generacje rozwijały sprawdzoną konstrukcję głównie poprzez niewielkie usprawnienia. Tym razem zmian jest więcej i wyraźniej wpływają one na codzienną pracę. Producent nie projektował myszy od podstaw, ale udoskonalił znane rozwiązania i wprowadził nowe funkcje. Czy to wystarczy, aby uzasadnić tak długie oczekiwanie? Sprawdziłem, co oferuje najnowszy model i czy rzeczywiście jest lepszy od poprzedników. Wrażenia są bardzo pozytywne, choć do ideału wciąż trochę mu brakuje.

Konstrukcja i jakość wykonania
Pierwsze rozczarowanie pojawia się już po otwarciu pudełka. Logitech nie dołącza kabla USB, który znajdował się jeszcze w zestawie z MX Master 3S. Przy myszy z tej półki cenowej trudno uznać to za rozsądną oszczędność. W opakowaniu znajdziemy jedynie urządzenie, dokumentację i odbiornik bezprzewodowy Logi Bolt ze złączem USB-C. To nowoczesne rozwiązanie, ale może sprawić problem osobom korzystającym z komputerów wyposażonych wyłącznie w USB-A. W takiej sytuacji pozostaje połączenie Bluetooth lub zakup odpowiedniego adaptera.

Pod względem kształtu MX Master 4 pozostaje wierna poprzednim generacjom. Korpus ma nieco zmienione proporcje, ale charakterystyczna podpórka pod kciuk nadal zapewnia wysoki komfort. To jeden z elementów, które najbardziej cenię w tej serii. Po przesiadce na inną mysz szybko odczuwam jej brak.
Większe zmiany dotyczą materiałów i wykończenia. Powierzchnia obudowy ma wyraźną fakturę, która na testowanej, jasnej wersji dobrze radzi sobie z odciskami palców i zabrudzeniami. Tworzywo nie jest ani zbyt szorstkie, ani nadmiernie śliskie, choć chwyt wypada nieco gorzej niż w MX Master 3S. Przy lekko wilgotnych dłoniach mysz staje się mniej pewna w dłoni.

Zmodyfikowano również górną część obudowy. Zniknęła szeroka szczelina między głównymi przyciskami, a sekcja pod kciukiem zyskała nowe funkcje. Obok dwóch przycisków funkcyjnych pojawił się trzeci, ułatwiający obsługę gestów. Najważniejszą nowością jest jednak przycisk wbudowany w podpórkę pod kciuk. Pozwala uruchomić Actions Ring, czyli konfigurowalne menu skrótów, a dodatkowo zapewnia reakcję haptyczną.
Zmian doczekały się również główne przyciski. Działają niemal bezgłośnie, co docenią szczególnie osoby pracujące w cichym otoczeniu. To niewielka modyfikacja, która w codziennym użytkowaniu ma spore znaczenie.

Logitech zadbał także o łatwiejszy demontaż urządzenia. Widoczne od spodu śruby ułatwiają dostęp do wnętrza, co może uprościć serwisowanie. Producent wykorzystał ponadto materiały z recyklingu, w tym tworzywa sztuczne i odzyskany kobalt w akumulatorze.

Największe wątpliwości budzi jednak trwałość gumowych elementów po bokach myszy. Są przyjemne w dotyku i zapewniają pewny chwyt, ale po trzech tygodniach testów, obejmujących ponad 100 godzin użytkowania, zauważyłem już lekkie ślady wytarcia. Trudno przewidzieć, jak materiał będzie wyglądał po kilku miesiącach, ale mam obawy, że z czasem stanie się miejscami gładki. W sprzęcie tej klasy oczekiwałbym większej odporności na zużycie.

Poza tym jakość wykonania stoi na wysokim poziomie. Elementy są dobrze spasowane, a całość sprawia wrażenie solidnego produktu klasy premium. Metaliczne wykończenie obu rolek przewijania dobrze wpisuje się w charakter urządzenia.

MX Master 4 jest również większa i cięższa od poprzedniczki. Jej wymiary wynoszą 128,2 × 88,4 × 50,8 mm, a masa to 150 g. Dla porównania MX Master 3S mierzy 124,9 × 84,3 × 51 mm i waży około 141 g. Różnica nie jest ogromna, ale szerszy korpus może przypaść do gustu osobom o większych dłoniach. Użytkownicy preferujący mniejsze myszy mogą natomiast uznać nowe gabaryty za mniej wygodne.

Mimo tych zmian ergonomia pozostaje jedną z największych zalet tego modelu. Mysz dobrze leży w dłoni, a jej wyprofilowanie zapewnia wysoki komfort nawet podczas wielogodzinnej pracy. Trzeba jedynie pamiętać, że konstrukcja została zaprojektowana z myślą o osobach praworęcznych.

Rolki przewijania i sensor
MX Master 4 oferuje wiele możliwości sterowania. Główna rolka wykorzystuje technologię MagSpeed, która pozwala błyskawicznie przewijać długie dokumenty i strony internetowe. Przy odpowiednio mocnym ruchu można osiągnąć prędkość nawet 1000 linii na sekundę. Działa to imponująco, a charakterystyczny dźwięk obracającej się rolki jest na tyle przyjemny, że zdarzało mi się rozpędzać ją wyłącznie dla tego efektu.
Przyciskiem umieszczonym poniżej rolki można przełączać się między przewijaniem swobodnym a precyzyjnym, z wyczuwalnym oporem. Nie zawsze działa to jednak tak, jak bym oczekiwał. Nawet w trybie precyzyjnym mocniejsze poruszenie może rozpędzić mechanizm. Zdarza mi się wtedy przewinąć znacznie więcej, niż zamierzałem. Wolałbym wyraźniejsze rozdzielenie obu trybów, podobnie jak w MX Anywhere 2S.

Za śledzenie ruchów odpowiada sensor Darkfield o rozdzielczości od 200 do 8000 DPI, regulowanej co 50 DPI. Jego największym atutem jest możliwość pracy na niemal każdej powierzchni, także na szkle. Podczas testów działał bez zarzutu zarówno na podkładce, jak i na różnych blatach. Pod tym względem trudno mieć jakiekolwiek zastrzeżenia.

Rozczarowuje natomiast częstotliwość odświeżania, która wynosi 125 Hz. W urządzeniu tej klasy oczekiwałbym przynajmniej 500 Hz, co mogłoby zapewnić płynniejszy ruch kursora. Nie jest to wada, która przekreśla zalety myszy, ale pokazuje, że Logitech nie wykorzystał okazji do istotnego ulepszenia jej możliwości technicznych.

Actions Ring – skróty pod kciukiem
Jedną z najciekawszych nowości MX Master 4 jest Actions Ring. Wystarczy nacisnąć podpórkę pod kciukiem, aby wyświetlić okrągłe menu z ośmioma ikonami. Pozwalają one szybko uruchomić wybrane funkcje, wykonać zrzut ekranu czy skorzystać ze skrótów do narzędzi i asystentów AI.

Menu można dostosować do własnych potrzeb, a jego zawartość zmieniać w zależności od używanej aplikacji. W programach graficznych mogą pojawić się na przykład skróty do narzędzi edycyjnych. Dzięki temu nie trzeba za każdym razem szukać odpowiednich opcji w kolejnych menu.

Dodatkowym atutem jest haptyczna reakcja myszy podczas najeżdżania na ikony. To przyjemny detal, który sprawia, że obsługa menu jest bardziej intuicyjna. Mam tylko jedno zastrzeżenie: po dłuższej bezczynności Actions Ring czasem potrzebuje sekundy lub dwóch, aby się otworzyć. Poza tym działa sprawnie i rzeczywiście może usprawnić codzienną pracę.

Co znajdziemy na spodzie myszy?
Na spodzie MX Master 4 umieszczono przycisk umożliwiający przełączanie się między trzema sparowanymi urządzeniami. Aktywne połączenie sygnalizuje dioda. Znajdziemy tu również główny przełącznik zasilania.
Zabrakło natomiast miejsca na schowanie odbiornika bezprzewodowego. To drobny, ale odczuwalny minus podczas podróży, gdy trzeba pamiętać o przechowywaniu go osobno. Alternatywą pozostaje korzystanie z Bluetooth.

Logi Options+ i dodatkowe funkcje
Aplikacja Logi Options+ pozwala rozszerzyć możliwości MX Master 4 za pomocą wtyczek do popularnych programów, takich jak Lightroom, DaVinci Resolve, Affinity Photo 2 czy After Effects. Dostępne są również integracje z wybranymi narzędziami do komunikacji i innymi aplikacjami. Po zainstalowaniu odpowiednich wtyczek Actions Ring może automatycznie wyświetlać skróty dopasowane do aktualnie używanego programu. Wybór integracji jest ograniczony, ale funkcja ma spory potencjał.

Nie trzeba też obawiać się przypadkowego uruchomienia menu. Przycisk Actions Ring wymaga odpowiedniego nacisku, a jego czułość można dostosować do własnych preferencji.

Haptyka – przydatny dodatek
MX Master 4 oferuje również sprzężenie haptyczne. Mysz może delikatnie wibrować podczas korzystania z Actions Ring, wykonywania wybranych czynności czy przechodzenia kursora między monitorami. Nie jest to funkcja, która diametralnie zmienia komfort pracy, ale stanowi ciekawe uzupełnienie obsługi.
Siłę wibracji można regulować lub całkowicie je wyłączyć. To dobre rozwiązanie dla osób, które nie potrzebują dodatkowych sygnałów dotykowych.

Logi Options+ umożliwia ponadto zmianę DPI, konfigurację przycisków i przypisywanie im funkcji zależnych od używanej aplikacji. Nie zabrakło też Logitech Flow, które ułatwia pracę na kilku komputerach i przesyłanie między nimi danych. Możliwości konfiguracji jest sporo, a mysz można dopasować do własnego sposobu pracy.

Podsumowanie – czy warto kupić Logitech MX Master 4?
Logitech MX Master 4 to udane rozwinięcie sprawdzonej konstrukcji. Actions Ring rzeczywiście może usprawnić pracę, haptyka stanowi ciekawe uzupełnienie, a ciche przyciski, precyzyjny sensor i ergonomiczny kształt zapewniają wysoki komfort użytkowania. Na plus zasługują również zmiany w materiałach i łatwiejszy demontaż urządzenia, choć trwałość bocznych powierzchni budzi moje wątpliwości.

Nie obyło się bez wad. Częstotliwość odświeżania 125 Hz, brak kabla w opakowaniu i brak miejsca na odbiornik pozostawiają pewien niedosyt. Mimo to zalety zdecydowanie przeważają.

MX Master 4 polecam przede wszystkim osobom spędzającym wiele godzin przed komputerem, zwłaszcza grafikom, montażystom, projektantom i programistom. To właśnie oni najwięcej skorzystają z dodatkowych skrótów i możliwości personalizacji. Pozostali użytkownicy również docenią ergonomię, choć mogą nie wykorzystać pełnego potencjału myszy.

Cena jest wysoka, ale komfort i funkcjonalność mogą ją uzasadnić. Przesiadka ze starszych modeli ma więcej sensu niż w przypadku poprzednich generacji, ponieważ tym razem zmian jest więcej i są one wyraźniej odczuwalne. Logitech nie stworzył myszy idealnej, ale wykonał kolejny krok w dobrym kierunku. Jeśli szukasz wygodnego, rozbudowanego narzędzia do codziennej pracy, MX Master 4 zdecydowanie zasługuje na rekomendację.

rekomendacja

  •  
  • 1

  •  
Warto przeczytać: Do góry

Komentarze


Ostatnio na forum