Mistrzowskie przedstawienie
Recenzja gry Zeno Clash
Spis treści
To, co pierwsze rzuca siÄ™ w oczy po odpaleniu Zeno Clash to niewÄ…tpliwie Å›wiat gry. Kraina Zenozoiku to twór z połączenia twórczoÅ›ci Boscha, Dalego, Paalena i Rousseau, gdzie każdy element krajobrazu ma niezwykle rozbudowane ksztaÅ‚ty i kolorystykÄ™, a podczas zwiedzania terenu spotkamy ogromne "dinozauropodobne" stwory, zupeÅ‚nie zmutowane owady i króliki wielkoÅ›ci psów. Nie można wiÄ™c tego porównać do niemalże żadnej produkcji dostÄ™pnej na rynku, co jednak jest już cechÄ… charakterystycznÄ… gier studiów niezależnych (czego dobitnymi przykÅ‚adami sÄ… Tension i The Path). Sam projekt otoczenia należy traktować jako narkotycznÄ… wizjÄ™ połączonÄ… z atmosferÄ… Å‚agodnego horroru i nutkÄ… prehistorii, którÄ… widać przede wszystkim w uzbrojeniu i wyglÄ…dzie naszych przeciwników. Ci bowiem nie dość, że prezentujÄ… siÄ™ dziwnie, to zachowujÄ… siÄ™ czÄ™sto niekonwencjonalnie. WkraczajÄ…c po raz pierwszy do lasu widzimy Korwida, czyli rdzennego mieszkaÅ„ca Zenozoiku, który wiÄ™kszość życia spÄ™dziÅ‚ na... pukaniu gÅ‚owÄ… w drzewo! Kiedy przeszkadzamy mu w tym procesie, on niczym w transie rzuca siÄ™ na nas, jak gdyby naprawdÄ™ oszalaÅ‚. ZresztÄ… niejednokrotnie jesteÅ›my Å›wiadkami bratobójczych walk o dany skrawek terenu. Nic tu nie jest oczywiste, a nieprzyjazny Å›wiat zaskakuje do ostatnich momentów rozgrywki.


Tym niemniej, najbardziej zadziwiajÄ…cym i intrygujÄ…cym elementem otoczenia jest... sam (sama?) Ojczymatka. Hermafrodytyczna postać o odnóżach i twarzy ptaka, humanoidalnych rÄ™kach i dziwnym, mechanicznym gÅ‚osie, która trzyma w miejscu klatki piersiowej swoje noworodki i karmi je tworem przypominajÄ…cym pierÅ›. Pierwszy kontakt z tym „czymÅ›” niewÄ…tpliwie wprawi w osÅ‚upienie. Jak to możliwe, iż to rodzic Ghata? Ano, jak już wspominaÅ‚em, w tym Å›wiecie nie wszystko jest oczywiste, a sposób przedstawiania fabuÅ‚y niezwykle skomplikowany i poplÄ…tany, dlatego też wszystkie niedopowiedzenia zostanÄ… nam wyjaÅ›nione dopiero na samym koÅ„cu przygody z Zeno Clash.


Za oprawÄ™ wizualnÄ… odpowiada bardzo zasÅ‚użony dla rozwoju elektronicznej rozgrywki silnik Source, wykorzystywany wczeÅ›niej w drugiej części Half-Life’a czy Left 4 Dead. OczywiÅ›cie engine ma już swoje lata, jednakże nadal prezentuje wysoki poziom. Szczególnie widać to w samych animacjach walk, gdzie można dostrzec wszelkie efekty graficzne. Ciekawym patentem jest odchylanie kamery zgodnie z ruchami ciaÅ‚a, co zostaÅ‚o już użyte m.in. w Dark Messiah, który także napÄ™dzany byÅ‚ przez Source Engine. Jedyne, co tak naprawdÄ™ może siÄ™ nie podobać to niezwykle sterylny i liniowy projekt Å›wiata. Ghat krąży po Zenozoiku jak po sznurku, a gdy gracz podejmie decyzjÄ™ o niewielkim zboczeniu z kursu, zastaje na swojej drodze niewidzialnÄ… Å›cianÄ™. Cóż, to zabieg coraz rzadziej spotykany w nowszych produkcjach, dlatego też należy to uwzglÄ™dniać w kategoriach realnych wad Zeno Clash. Trzeba jednak podkreÅ›lić to, iż graficy nie bali siÄ™ eksperymentowania z ksztaÅ‚tem i kolorem, czego owocem jest genialny Å›wiat gry. Oprawa dźwiÄ™kowa nie budzi zastrzeżeÅ„, choć żaden z utworów muzycznych nie ujmuje swoim kunsztem. Ot, po prostu - miÅ‚a, Å‚agodna, odpÅ‚ywajÄ…ca na drugi plan...


Tym niemniej, najbardziej zadziwiajÄ…cym i intrygujÄ…cym elementem otoczenia jest... sam (sama?) Ojczymatka. Hermafrodytyczna postać o odnóżach i twarzy ptaka, humanoidalnych rÄ™kach i dziwnym, mechanicznym gÅ‚osie, która trzyma w miejscu klatki piersiowej swoje noworodki i karmi je tworem przypominajÄ…cym pierÅ›. Pierwszy kontakt z tym „czymÅ›” niewÄ…tpliwie wprawi w osÅ‚upienie. Jak to możliwe, iż to rodzic Ghata? Ano, jak już wspominaÅ‚em, w tym Å›wiecie nie wszystko jest oczywiste, a sposób przedstawiania fabuÅ‚y niezwykle skomplikowany i poplÄ…tany, dlatego też wszystkie niedopowiedzenia zostanÄ… nam wyjaÅ›nione dopiero na samym koÅ„cu przygody z Zeno Clash.


Za oprawÄ™ wizualnÄ… odpowiada bardzo zasÅ‚użony dla rozwoju elektronicznej rozgrywki silnik Source, wykorzystywany wczeÅ›niej w drugiej części Half-Life’a czy Left 4 Dead. OczywiÅ›cie engine ma już swoje lata, jednakże nadal prezentuje wysoki poziom. Szczególnie widać to w samych animacjach walk, gdzie można dostrzec wszelkie efekty graficzne. Ciekawym patentem jest odchylanie kamery zgodnie z ruchami ciaÅ‚a, co zostaÅ‚o już użyte m.in. w Dark Messiah, który także napÄ™dzany byÅ‚ przez Source Engine. Jedyne, co tak naprawdÄ™ może siÄ™ nie podobać to niezwykle sterylny i liniowy projekt Å›wiata. Ghat krąży po Zenozoiku jak po sznurku, a gdy gracz podejmie decyzjÄ™ o niewielkim zboczeniu z kursu, zastaje na swojej drodze niewidzialnÄ… Å›cianÄ™. Cóż, to zabieg coraz rzadziej spotykany w nowszych produkcjach, dlatego też należy to uwzglÄ™dniać w kategoriach realnych wad Zeno Clash. Trzeba jednak podkreÅ›lić to, iż graficy nie bali siÄ™ eksperymentowania z ksztaÅ‚tem i kolorem, czego owocem jest genialny Å›wiat gry. Oprawa dźwiÄ™kowa nie budzi zastrzeżeÅ„, choć żaden z utworów muzycznych nie ujmuje swoim kunsztem. Ot, po prostu - miÅ‚a, Å‚agodna, odpÅ‚ywajÄ…ca na drugi plan...
Warto przeczytać:
Do góry

21818
0

0
Komentarze