Expienie na potęgę

Borderlands

Autor: Mateusz Wieczorek | Data: 2010-03-24 20:34:55

A A A | Wejść na stronę 46258 | Komentarzy 4


AbstrahujÄ…c jednak od klas i rozwoju postaci, Borderlands rozpoczyna siÄ™ raczej spokojnie. Od poczÄ…tkowych minut naszymi jedynymi przeciwnikami sÄ… dzikie „psowate” skagi oraz niezbyt przyjaźni bandyci. Szybkość poziomowania jest bardzo szybka i 10 level uzyskujemy dość prÄ™dko. W miÄ™dzyczasie otrzymujemy zadania, zlecane bÄ…dź przez niezależne postacie (których jest tu jak na lekarstwo), bÄ…dź przez specjalne stacje. I tu niestety objawia siÄ™ pierwsza, dość poważna wada produkcji studia Gearbox Software. Misje sÄ… niezwykle schematyczne i w 95% utrzymane w konwencji „pojedź, zabij, zbierz, wróć”. Ponadto w oczy razi sam model przyznawania misji. Nieraz zdarzy siÄ™ tak, że po wykonaniu jednego questa w danym miejscu po chwili musimy wrócić w dokÅ‚adnie tÄ™ samÄ… miejscówkÄ™, bo wÅ‚aÅ›nie pojawiÅ‚o siÄ™ kolejne zadanie. Nie wspominam tu już o tym, że nie łączÄ… siÄ™ w jakÄ…Å› spójnÄ… caÅ‚ość (w wiÄ™kszoÅ›ci, choć sÄ… wyjÄ…tki). Rzutuje to na nastÄ™pnych kilkanaÅ›cie godzin rozgrywki – wówczas przyjmujemy praktycznie każde zlecenie i wykonujemy je w sposób zautomatyzowany, hurtowo. Brakuje także gÅ‚osowych przedstawieÅ„ tych prac. Bardzo rzadko jakaÅ› postać niezależna trzepnie monolog (o dialogu nie wspomnÄ™, bo protagonista to niemowa), a gdy już to zrobi, możemy otworzyć butelkÄ™ szampana, ponieważ w Borderlands należy to do rzadkoÅ›ci. Niestety...
Borderlands
KwintesencjÄ… każdej misji jest jednak expienie na coraz to bardziej wymyÅ›lnych wariacjach na temat mutantów i innych dziwnych kreatur. Z poczÄ…tku sÄ… to gÅ‚ównie, jak już wspominaÅ‚em, sÅ‚abi i niewymagajÄ…cy przeciwnicy, co jednak zmienia siÄ™ diametralnie w dalszych etapach. Niejednokrotnie spotkamy wtedy oponentów kilkukrotnie wiÄ™kszych od nas, dysponujÄ…cych potężnÄ… siłą rażenia i, co najgorsze, bÄ™dÄ…cych na wyższym poziomie doÅ›wiadczenia niż postać gracza. Wówczas może być to niezwykle trudna przeprawa, zważywszy jeszcze na tytulaturÄ™ taÅ‚atajstwa. Bardziej „kolorowe” i wiÄ™ksze od pozostaÅ‚ych czy posiadajÄ…ce przedrostek „Badass” zwierzaczki bardzo czÄ™sto napsujÄ… nam krwi. W tym momencie z odsieczÄ… przybywajÄ… jednak twórcy, którzy, podchwyciwszy pomysÅ‚ z BioShocka, zaimplementowali system New-U. Oznacza to ni mniej, ni wiÄ™cej, że gracz jest nieÅ›miertelny! Podczas zmasowanego ataku na naszego podopiecznego obraz powoli ciemnieje, w koÅ„cu na monitorze niemalże eksploduje napis „Fight for your life!”, a my klÄ™kamy i mamy okreÅ›lonÄ… ilość czasu (bodajże kilkanaÅ›cie sekund), by ukatrupić jeszcze jednÄ… kreaturÄ™. Od tego zależy, czy zostaniemy w mgnieniu oka, w sposób nieznany nawet dla fizjologów, uzdrowieni, czy jednak rozpoczniemy rozgrywkÄ™ od ostatniego zapisanego stanu gry i bez kilku tysiÄ™cy dolarów w kieszeni. Jest to niezwykle wygodny „ficzer”, utrzymujÄ…cy wzglÄ™dnÄ… intensywność akcji i, co chyba najważniejsze, nie odtrÄ…cajÄ…cy graczy od dalszej rozgrywki. Komu by siÄ™ bowiem chciaÅ‚o po raz n-ty powtarzać kilkanaÅ›cie minut tych samych manewrów?
Borderlands
Samo strzelanie, czyli to, co w Borderlands gra pierwsze skrzypce, prezentuje siÄ™ wzorcowo. Każda broÅ„, których wedÅ‚ug twórców jest kilkaset tysiÄ™cy, posiada odmienne statystyki celnoÅ›ci, siÅ‚y, prÄ™dkoÅ›ci „wypluwania” pestek, a nawet... różnych producentów! Co wiÄ™cej, praktycznie każdÄ… giwerÄ… strzela siÄ™ inaczej, dziÄ™ki czemu nie znajdzie siÄ™ chyba taki gracz, który nie znajdzie choćby jednej giwery dla siebie odpowiedniej. A kombinacji jest doprawdy mnóstwo. WidzieliÅ›cie kiedyÅ› rozpylajÄ…cÄ… dubeltówkÄ™ ze snajperskÄ… lunetÄ…? Ja też nie, ale w Å›wiecie Borderlands, jak widać, wszystko jest możliwe.
Borderlands
Nic jednak nie syci tak, jak widok kolejnych przedmiotów, które wydobywajÄ… siÄ™ z pokonanych przeciwników lub sÄ… przez nas odnajdywane. To jeden z fundamentalnych elementów każdego rasowego „rolpleja”, nie mogÅ‚o go zatem zabraknąć i w Borderlands. O ile zatem wyszukiwane, czÄ™sto w kuriozalnych miejscówkach (muszla klozetowa, skrzynka listowa, pralka, lodówka czy Å›mierdzÄ…ca kupa... nie wiem nawet czego, to najlepsze przykÅ‚ady kreatywnoÅ›ci twórców), itemy nie stojÄ… na jakimÅ› zaskakujÄ…cym poziomie – gÅ‚ównie sÄ… to amunicja i pieniÄ…dze, o tyle dotarcie do trudno usytuowanych skrzyÅ„ jest już nie lada wyzwaniem. A to wÅ‚aÅ›nie w nich odnajdziemy najlepszy sprzÄ™t, który możemy zarówno zachować dla siebie, jak również dostarczyć do najbliższych automatów i sprzedać z zauważalnym zyskiem. Cóż można rzec? Loot Å›ciele siÄ™ gÄ™sto i czÄ™sto, zatem nawet najwiÄ™ksi kolekcjonerzy nie powinni narzekać. Narzekać można jednak na pojemność naszego wyposażenia. LiczÄ…c wszystkie jego rozszerzenia byÅ‚em w stanie nosić pięć rodzajów broni, trzy-cztery apteczki i dwa rodzaje granatów. Aż prosi siÄ™ o zwiÄ™kszenie gabarytów plecaka protagonisty, ponieważ dość powszechnym byÅ‚o w moim przypadku usuwanie niektórych broni z inwentarza ze wzglÄ™du na brak wolnego miejsca.
Borderlands
Warto przeczytać: Do góry

Komentarze

  • 2010-03-25 00:08:46

    Dobra, przejrzysta recenzja. Szczegółowo opisana.

    A tak na boku - kto z was zrecenzuje najnowsze Metro 2033 :) właśnie gram w tosobie i gra jest strasznie klimatyczna ;)
  • 2010-03-25 00:36:27

    Tak, recenzja, jak i sama gra bardzo ciekawa. Co do Metro 2033 to liczę, że znajdzie się chętny. Jak już grasz to zawsze możesz później coś uzupełnić...
  • 2010-03-25 01:36:52

    Eeeeee, chyba raczej nie. Nie potrafie recenzować gier - tak mi się wydaje. Za duożo aspektów bym chyba pominął. Mam swoją działkę i się jej narazie 3mam.
  • ~Avenn

    2011-10-17 22:51:27

    Powiem szczerze że ta recenzja zachęciła mnie do kupna tej gry.
    Mam nadzieję że się nie zawiodę ;D

Komentarz 4