» załóż konto» przypomnij hasło

Test smartfona SPV M650

Autor: Ignacy Matuszewski | Data: archiwalny

A A A | Wejść na stronę 30235 | Komentarzy 0

Test smartfona SPV M650 Tym razem w moje łapki wpadło urządzonko, można by rzec, wielofunkcyjne, jakim bez wątpienia jest SPV M650, czyli właściwie europejska wersja telefonu HTC P3300, przerobiona przez Orange. Nazywanie tego urządzenia telefonem to pewne niedomówienie, ponieważ przy mnogości różnych gadżetów funkcja telefonu staje się dodatkiem. To przenośny komputer działający na systemie Windows Mobile 5 z ekranem dotykowym, wbudowanym modułem aparatu, bluetooth'a, Wireless Lan'u czy GPS'u. Mawia się "co jest do wszystkiego, jest do niczego", ale czy ta reguła sprawdza się w tym przypadku? Zobaczmy sami.



Bardzo duże wrażenie wywarło na mnie pudełko, w jakim przyjechał do mnie ten telefon. Orange nadrukował na nim główne funkcje telefonu I niektóre elementy wyposażenia, między innymi było tam napisane, że dodali kartę 512 megabajtów. No dobra, otwieram je, w „pierwszej części“ pudła siedzi telefon, ładowarka, kabel USB, drugi rysik i słuchawki. W drugiej, pod tekturową przegródką znajdował się uchwyt do mocowania telefonu w samochodzie, ładowarka samochodowa, kabura i program AutoMapa zapisany na karcie pamięci (I tu mnie miło zaskoczyli „panowie z orange“, ponieważ program zapisany był na karcie o pojemności 1gb, a nie deklarowanych 512 megabajtow. AutoMapa zajmuje jakieś 150 megabajtów, wiec mamy sporo miejsca na swoje pliki.) Zestaw wyposażony od A do Z, nie zabrakło niczego. Dodali nawet drugą folijkę na wyświetlacz. Jedyne, do czego mógłbym się przyczepić to brak adaptera Micro-SD na zwykle, ale rozumiem że to jakaś chora forma zabezpieczenia programu przed kradzieżą. Wyjmuje telefon z pudła, jest ani za duży, ani za mały. Waży troszkę więcej niż mój poprzedni K700i, ale z racji tego, że jest większy, ciężar telefonu „rozchodzi sie po nim“ I tego tak nie czuć. Wkładam do niego kartę sim I baterię, uruchamiam. Moim oczom ukazuje się wielki ekran (wbrew pozorom – a raczej nie pozorom, a specyfikacjom technicznym daje bardzo ładny obraz, mimo teoretycznie ubogiej palety kolorów – wyświetla 65 tysięcy barw, co, trzeba przyznać było standardem kilka lat temu). Po włączeniu telefonu powita nas ekran konfiguracji. Nie wiem, kto to wymyślił. Jako że jestem ludkiem, ktory nigdy wcześniej nie miał kontaktu z palmtopem miałem niemałe problemy ze "skonfigurowaniem" tego urządzenia. Chwile po tym zechcialem go zsynchronizować z komputerem I tu wielkie rozczarowanie – nie wspolpracuje z Mac’iem. Są co prawda różniaste plug-iny (do iSync za 40 dolców, do iTunes za 10), ale raczej nie o to tu chodzi. Moze ja za dużo wymagam, ale jak się dodaje oprogramowanie do telefonu w pudłe, to wypadało by żeby było na wszystkie systemy, nie tylko na Winde. W każdym razie pod windowsem dziala bez mniejszych problemów.

Warto przeczytać: Do góry

Komentarze


Konkursy

  • Wszystkie konkursy zakończone. Zapraszamy wkrótce.

  • Konkurs świąteczny!

    Konkurs świąteczny!

    Po raz kolejny przygotowaliśmy dla Was Świąteczny Konkurs, w którym możecie wygrać bardzo atrakcyjne nagrody. Aby wziąć udział w...

  • Konkurs świąteczny z nagrodami

    Konkurs świąteczny z nagrodami

      W naszej redakcji już intensywnie myślimy o nadchodzących świętach. Żeby Wam także udzieliła się ta wspaniała atmosfera...

  • 10 urodziny vortalu!

    10 urodziny vortalu!

      Tak, już dziesięć lat jesteśmy z Wami! Z okazji naszej rocznicy przygotowaliśmy razem z naszymi partnerami dla Was kolejny konkurs z...