» załóż konto» przypomnij hasło

Czy ma szansę zaistnieć?

AVG Internet Security 8.5

Autor: Michał Andorsz | Data: archiwalny

A A A | Wejść na stronę 9665 | Komentarzy 0

AVG Internet Security 8.5 W dzisiejszej recenzji chciałbym przedstawić Wam najnowszą wersję programu antywirusowego czeskiej firmy AVG. Chodzi konkretnie o program AVG Internet Security 8.5. Sama seria tych antywirusów nie jest dość popularna wśród Polaków, jednak patrząc w skali światowej AVG jest jednym z czołowych producentów oprogramowania antywirusowego. Według informacji ponad 80 milionów użytkowników korzysta z oprogramowania AVG, zarówno w wersjach darmowych jak i płatnych. By przekonać się czy oprogramowanie tego producenta jest godne zaufania, zapraszam do testu.


Najważniejszą i podstawową funkcją programu jest skanowanie komputera w poszukiwaniu wszelkich zagrożeń pochodzących z Internetu. Wszystko odbywa się w jednym oknie programu. Możemy przeskanować cały komputer lub wybrać poszczególne foldery czy dyski. Po zakończeniu skanowania ukaże się nam efekt całego skanowanie wraz z wypisanymi wszystkimi zagrożeniami. Cała procedura odbywała się bez zastrzeżeń. Wszystko niezwykle prosto i czytelnie. Nie da się popełnić żadnego błędu.

AVG Internet Security 8.5

AVG Internet Security 8.5

Szybkość działania programu jest zadowalająca. Podczas normalnej pracy, przeglądaniu Internetu nie da się odczuć pracy AVG. Nie jest to „zamulacz” jak niektóre produkty konkurencji. Również nie odczujemy automatycznej aktualizacji. Kiedy jednak włączy się nam automatyczny skaner komputera (jeśli go włączymy), można odczuć różnicę w szybkości pracy komputera . Przeglądarka nie działa już tak sprawnie, dlatego trzeba wyłączyć kilka kart. Myślę jednak, że podczas kompletnego skanowania komputera powinno się zostawić program w spokoju i nic nie grzebać.

W moim przypadku skanowanie dysku Western Digital Caviar WD2500 250GB w całości zapełnionego (bez 10 GB) trwało około 70 minut.

Dodaj do:   Wykop | Facebook | Google | Digg | Delicious | OSNews | naszaklasa

Do góry